Strona 2 z 3

Re: Ikona w technice olejnej

PostNapisane: 9 lut 2016, o 20:02
przez hamfast
Mam nadzieję, że się nie powtarzam, bo wczoraj ponad godzinę pisałem posta, a tu... klops. Chyba go w końcu nie wyedytowałem.
A teraz czekam na odpowiedź ha ha ha...

Wracam do tematu gesso.
Muszę przygotować dwie deski, w zamian za te "śmierdziuchy" o których pisałem i postanowiłem spróbować z gesso.
Tylko od razu kilka pytań.

Jak dotąd wykonywałem grunt zgodnie z opisem w książce Andre Fisch i Agnes Raynaud "Malujemy ikony", gdzie do kleju dosypywało się stopniowo kredę, tak, że zaprawa była coraz gęstsza (80 g kleju rozpuszczonych w litrze wody, do tego 100 g kredy. Po jednej - dwóch warstwach kolejne 100 g kredy i w ten sposób dosypywało się kredy co parę warstw, aż do uzyskania konsystencji gęstej śmietany, łącznie chyba ok. 600g kredy mi wchodziło)
Nie czytałem, przyznam się, receptury wg książek, które podajecie, ale zrozumiałem, że kredę dodaje się na raz, dużo, aż przestanie tonąć i potem tą masą się gruntuje. Dobrze zrozumiałem ???
Pytam dlatego, że dotychczas stosowana technika wydaje mi się właściwsza, ze względu na to właśnie, że odnoszę wrażenie, że w ten sposób (grunt rzadki i coraz gęstszy z czasem) kolejne warstwy gruntu lepiej się ze sobą łączą, lepiej wsiąkają w siebie wzajemnie.

Stąd pytanie o gesso:
Znalazłem przepis na gesso na blogu http://www.sebastiantalar.com:
1. Bierzemy 3 łyżki stołowe kleju kostnego i wrzucamy do 250 ml zimnej wody. Proporcje 1:6.

2. Zostawiamy na 1 godz. do namoczenia granulek kleju. Mieszamy od czasu do czasu. Po upływie 1 godz. odstawiamy na całą noc. Następnego dnia powinniśmy uzyskać coś, co przypomina żabi skrzek. :)

3. Podgrzewamy naszą miksturę, aby była ciepła i dodajemy 30 łyżek kredy pozłotniczej. Sugeruję przynajmniej 10 łyżek proszku na 1 łyżkę kleju. Ale też bez przesady, bo gesso może popękać. Nie wsypujemy wszystkiego na raz, lecz dodajemy po łyżce. Nie gotujemy! Klej straci dużo na swojej mocy. Najlepiej słoik wstawić do większego naczynia z wodą i delikatnie podgrzewać do rozpuszczenia się kleju (temperatura wody max.70 stopni).

4. Teraz polecam dodać ok. 2 łyżek oleju lnianego. Uzyskamy bardziej elastyczną zaprawę. Nie wolno przesadzać, bo potem będzie problem z wyszlifowaniem. Kreda będzie się przyklejać do papieru ściernego...

5. Mieszamy wszystko cierpliwie, aby nie było grudek.


Czy tak wykonane gesso będzie ok ?

Drugie pytanie - czy mogę np. dodawać kredę i olej porcjami, np. podzielić wszystko na trzy części - na początek do podanej w przepisie ilości kleju i wody dać 10 łyżek kredy + jedna mała łyżeczka oleju lnianego. Potem kolejne 10 łyżek + 1 łyżeczka oleju i jeszcze raz.
Dopiero końcowe, całościowe proporcje byłyby takie, jak w przepisie.
Czy takie dzielenie i tworzenie "gesso" coraz gęstszego ma w ogóle sens ?

Deska czeka, dziś będę kleił płótno (kupiłem nowy klej ! ;-) stary wyrzuciłem) i... czekam na ewentualną pomoc, poradę.

Re: Ikona w technice olejnej

PostNapisane: 10 lut 2016, o 23:48
przez hamfast
I na takim podkładzie, który proponujesz powinno się dobrze malowac farbami olejnymi rozumiem ?

Re: Ikona w technice olejnej

PostNapisane: 12 lut 2016, o 18:26
przez hamfast
Hmm...
Czyli co z tym gesso ?
Przepis, który podalem za blogiem p. Sebastiana Talara, jest stosowany przez niego do gruntowania podobrazi z deski pilśniowej, na których później maluje obrazy olejne.
Czyli, chyba się sprawdzi...

Re: Ikona w technice olejnej

PostNapisane: 12 lut 2016, o 21:15
przez Adrian
Warto spróbować, jest to doświadczony artysta, więc na twoim miejscu bym zaufał ;) Pamiętaj jednak, że to całkiem inny grunt, niewiele mający wspólnego z tym dotychczas przerabianym na forum, więc musisz być gotowy na wszelkie inne niespodzianki, kłopoty, problemy, wybuchy i eksplozje, o których nikt tu nie pisał :geek: W razie czego niezwłocznie alarmuj :lol:

Re: Ikona w technice olejnej

PostNapisane: 12 lut 2016, o 21:31
przez hamfast
Jestem gotów poświęcić się, czas i deskę dla dobra nauki i sztuki ;-)

Re: Ikona w technice olejnej

PostNapisane: 13 lut 2016, o 00:14
przez hamfast
Powstaje twórcza kompilacja tego, co wyczytałem na tym forum i wiadomości od p. Sebastiana.

250 ml wody + 3 łyżki stołowe kleju w perełkach + 30 łyżek stołowych kredy (w stosunku 2:1 szampańska do bolońskiej) + na koniec 2 łyżki stołowe oleju lnianego.

Kredę dodawałem po łyżce, cały czas mieszając. Potem pozwoliłem gruntowi godzinę odpocząć, żeby się wszystko dobrze wchłonęło. Na koniec, żeby mieć pewność, przetarłem wszystko przez sitko.

Grunt (gesso ?) jest rzadszy niż ten, który robiłem do tej pory (mówię o jego ostatniej fazie, gdzie przypominał taką bardzo gęstą śmietanę - z pędzla sam nie skapywał), ale chyba tak ma być, bo na swoim blogu p. Sebastian pisał, że kładzie to gesso na podobrazie wałkiem malarskim.

Nie wiem, jak wygląda kupne gesso, ale poszedłem za przykładem mojej żony, która zawsze, jak robi coś nowego, to pierwszy raz zawsze dokładnie wg. przepisu. A potem się zobaczy.

Grunt wtapowałem w płótno przyciętym pędzlem, cienką warstwą i zobaczymy co będzie dalej ;-)

Re: Ikona w technice olejnej

PostNapisane: 13 lut 2016, o 17:20
przez Adrian
Zwykłe, kupne gesso jest gęste.

Grunt (gesso ?) jest rzadszy niż ten, który robiłem do tej pory (mówię o jego ostatniej fazie, gdzie przypominał taką bardzo gęstą śmietanę - z pędzla sam nie skapywał)


Gesso=grunt=lewkas. Jeśli dotychczas grunt był gęsty, to coś nie wychodziło, bo generalnie grunt jest rzadki, jak śmietaną. Mówię oczywiście o naszym, tradycyjnym.

Re: Ikona w technice olejnej

PostNapisane: 14 lut 2016, o 15:00
przez hamfast
Pierwszą warstwę wtapowałem krótkim pędzlem.
Drugą warstwę wtarłem pędzlem o dłuższym włosiu w od razu wstępnie wygładziłem kartą.
Trzecią warstwę położyłem znowu pędzlem i wygładziłem kartą prawie na cacy. Tylko przy trzeciej warstwie pokazały mi się pęcherzyki !

Jest to cały czas ten sam grunt, od początku, bez żadnych zmian w składzie. Jeśli wcześniej było ok to co się teraz stało?
Myślałem, że może mieszanka odparowała, więc skład się trochę zmienił, ale słoik jest cały czas szczelnie zamknięty, nawet kiedy się grzeje.
A temperatura też nie może być za wysoka, bo słoik grzeje się stojąc na grzejniku c.o. Piec jest nastawiony na grzanie wody w układzie do 50 stopni Celsjusza, więc słoik stojący na grzejniku do ilu może się nagrzać? Do 40 ?

Napiszę maila do tego człowieka, od którego wziąłem przepis na gesso.

Re: Ikona w technice olejnej

PostNapisane: 14 lut 2016, o 15:43
przez Adrian
Klej może się nagrzać nawet do 60 stopni, byle nie przegotujesz. Najlepiej robić to w tzw. łaźni wodnej, czyli do garnka wlewasz wodę, i dopiero do niej wkładasz słoik z klejem. Stawianie bezpośrednio na piec jest ryzykowne.

Niezbyt możliwe, aby mieszanka odparowała. Czy grunt przechodzi w stan stał, czy pozostaje ciekły, czy jest emulsją, czy coś jeszcze? Jak teraz wygląda? Są może jakieś bąbelki, odbarwienia, albo dziwny zapach? Jak go przechowujesz?

Re: Ikona w technice olejnej

PostNapisane: 14 lut 2016, o 18:34
przez hamfast
Wszystko teraz robię w mieszkaniu, nie w piwnicy. Wszystko w temperaturze pokojowej, myślę, że trochę powyżej 20 stopni Celsjusza. Nie robię w piwnicy, bo jest tam trochę wilgoci. Nie wiem, czy przez tą wilgoć nie zepsuł mi się tamten klej.

Grunt normalnie zastyga w tej temperaturze pomiędzy gruntowaniami. Pachnie lepiej, niż zwykły grunt klejowo-kredowy. Tamten pachnie mi lekko kośćmi, co najpiękniejszym zapachem nie hest ;-) ,a gesso pachnie olejem. Czyli prawie wcale.
Żeby odpowiedzieć na zadane pytanie spojrzałem przed chwilą do słoika - wcześniej nie przypatrywałem się, bo i po co - na zastygniętej powierzchni są widoczne pęcherzyki.